Iwona czyta

Kocham czytać, uwielbiam odwiedzać księgarnie i biblioteki, zawsze podglądam okładkę książki czytanej przez kogoś w miejscu publicznym. Jestem książkowym molem. Od kilku lat obiecuję sobie, że zacznę prowadzić statystyki przeczytanych książek.

Stąd pomysł na bloga, na swoisty pamiętnik przeczytanych książek.....

Zapraszam więc do mnie:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Kwiecień w Paryżu

Opowieść o trudnej miłości osadzona w skomplikowanych wojennych czasach. Rzecz dzieje się w 1943 roku w okupowanym Paryżu. Michel Roth to młody Niemiec, który pracuje dla niemieckiego gestapo jako tłumacz. Od początku wojny nie godzi się z sytuacją: "gdyby mi było wolno tak jak im, wówczas chodziłbym gdzie tylko bym chciał, w każdym mieście. (...) Od pełnych chwały dni wkroczenia do Francji było mi ciężko na sercu." (s. 20). Wieczorami przebiera się w jedyny garnitur, by włóczyć się ulicami miasta. Ryzykuje, ale to jest silniejsze. Cały czas wierzy, ze uda mu się wyjść z wojny obronną ręką. Pewnego takiego wieczoru zauważa młodą dziewczynę - Francuzkę, córkę księgarza. Nie potrafi przestać myślec o Chantal, wybucha romans, który szybko przeradza się w coś więcej niż tylko przygodę. Okazuje się, ze ukochana i jej rodzina pracują dla francuskiego ruchu oporu. Roth musi wybrać między nienawiścią do wojny a trudnym uczuciem miłości. Chantal znika. Zrozpaczony młody człowiek za wszelką cenę próbuje odnaleźć ukochaną. Od tego momentu wątek powieści naznaczony jest krwią, przemocą i bezustanną ucieczką przed agresorem. Cięzko ranny Roth podąża śladem pięknej Francuzki....Kiedy już ją odnajdzie...No właśnie...Cały czas czytając książkę miotałam się ze swoją wizją zakończenia. A autor sprawił mi psikusa. 
Gdzie leży tajemnicze Ballenroy? Co zastanie Roth w mieście swojej ukochanej? Kim jest Antoinette? Jak skończy się miłość młodych ludzi? 
To nie jest zwykły, płytki romans. Osadzona w skomplikowanych, wojennych realiach książka na początku trochę nudzi. Wszak okupacyjna rzeczywistość to nie jest wymarzona lektura na letnie lenistwo. Im głębiej jednak tym bardziej porusza i wciąga, nasuwając czytelnikowi pytania o normalne ludzkie odruchy w czasach wojny, o uczucia i namiętności. 
Jedna rzecz może czytelnikowi przeszkadzać podczas lektury - jeżeli ktoś choć w minimalnym stopniu nie zna języka francuskiego. Mnóstwo zdań właśnie po francusku, nie przetłumaczonych. Mimo, że nie jest mi to obcy język - sama miałam  czasem trudności. Ale od czego są słowniki? Dla mnie to była dodatkowa przyjemność - odświeżyć sobie zapomniane słówka.
Wątek tej opowieści to doskonały materiał na fascynujacy film, "w klimacie "Casablanki" i "Angielskiego pacjenta" - jak głosi informacja na okładce.

Michael Wallner "Kwiecień w Paryżu"
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2007
s. 238

sobota, 11 stycznia 2014

W klimacie Lucy Maud Montgomery

Ileż razy miałam w rękach tę książkę i zawsze wydawało mi się, że jeszcze nie teraz, bo nadal  odczuwam przesyt opowieściami o Ani z Zielonego Wzgórza....Aż do momentu, kiedy pani Ania - z zaprzyjaźnionego portalu i czasopisma dla nauczycieli - przysłała mi książkę w prezencie. O tym, ze jest to powieść inna niż wspomniana seria czytałam już wielokrotnie w różnych recenzjach. Inna? Owszem lecz mimo wszystko utrzymana w klimacie pisarskim Lucy Maud Montgomery - bo czyż bohaterka Zielonego Wzgórza nie uciekała ciągle w marzenia?
Valancy zwana przez rodzinę Doss (imieniem, którego nienawidzi z całych sił) jest, jak na owe czasy, starą panną. Ta 29 letnia kobieta mieszka nadal z matką i ciotką, które traktują ją jak małe dziecko, jednak bez jakichkolwiek uczuć miłości czy chociażby przyjaźni. Jej życie to rytuał, dzień wypełniony czynnościami i obowiązkami niezmiennymi od lat, nudnymi jak całe życie, które ją otacza. Życie szare, bez niespodzianek, w którym jedyną rozrywką jest szycie narzut z resztek materiałów i plotkowanie o sąsiadach. Dziewczyna ma jednak swoje bogate życie wewnętrzne wypełnione marzeniami o egzystencji w Błękitnym Zamku, w którym wszystko jest ciekawe, w którym zamieszkują ciągle nowi wielbiciele. I ma książki, też wyproszone, bo przecież pannie z dobrego domu nie przystoi oddawać sie lekturze romansów. Pewnego dnia Valancy, nękana dziwnymi bólami w okolicach serca, udaje się potajemnie do lekarza. Diagnoza jest druzgocąca -  młodej kobiecie zostaje rok życia. Postanawia ten rok przeżyć na przekór wszelkim konwenansom. Wbrew woli rodziny (zresztą od tego momentu zaczyna wszystko robićna przekór) zatrudnia sie u miejscowego pijaka, którego córka - przyjaciółka z lat szkolnych bohaterki - jest cięzko chora i potrzebuje towarzyszki. Prowadzi im dom i wreszcie spędza czas, tak jak chce a nie tak jak jej każą. Okazuje się, że ten przez wszystkich potępiany pijaczyna to wartościowy człowiek, kochający swoją Cecil, towarzysz ciekawych rozmów, skrywający w głebi duszy swoje żale i smutki. Kiedy przyjaciółka umiera, Valancy oświadcza się znanemu w okolicy rzezimieszkowi, podejrzewanemu o największe zbrodnie, uwodziciela kobiecych serc, utracjusza i zawadiakę. I zaczyna się...
Opowieść z serii romantycznych. Ukazuje obraz społeczeństwa tamtego czasu, społeczeństwa żyjącego według określonych zasad, których nie należy łamać, społeczeństwa po czubek głowy zanurzonego w "dulszczyźnie". Wszystko należy robić tak a nie inaczej, tego nie wypada, bo co powiedzą sąsiedzi. Jednocześnie te wszystkie zasady legną w gruzach, kiedy tylko na horyzoncie pokazuje się bogaty człowiek i nieodłączne pieniądze - wtedy wszystko można wybaczyć. 
Podoba mi się główna bohaterka. Zadziorna i krnąbrna, na początku tylko w myślach, później w działaniu, robi wszystko na przekór, szydząc z całej swojej rodziny. Pod tą maską buńczuczności skrywa się wrażliwa marzycielka, "po trupach" dążąca do celu, realizująca swoje wyobrażenia o Błękitnym Zamku. Te marzenia i miłość pozwalają jej rozkwitnąć, tak jak temu krzakowi róży posadzonemu w ogrodzie rodzinnego domu, który dostała kiedyś w prezencie i który nigdy nie chciał ukazać kwiatów. Z brzydkiego kaczątka wyrasta piękny łabędź z charakterem - krzak róży obsypuje się cudownym kwieciem. Historia nie kończy się ucieczką z wyspy. Ale o tym już przeczytacie na kartkach książki....
Książka lekka, taka na szare zimowe wieczory, do przeczytania w dwa dni. Zawiera w sobie jednak głębokie przesłanie: każdy z nas powinien mieć taki swój własny Błękitny Zamek...

"Błękitny Zamek" Lucy Maud Montgomery
Wydawnictwo Egmont 2013
s. 280