Iwona czyta

Kocham czytać, uwielbiam odwiedzać księgarnie i biblioteki, zawsze podglądam okładkę książki czytanej przez kogoś w miejscu publicznym. Jestem książkowym molem. Od kilku lat obiecuję sobie, że zacznę prowadzić statystyki przeczytanych książek.

Stąd pomysł na bloga, na swoisty pamiętnik przeczytanych książek.....

Zapraszam więc do mnie:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2015

Króliki Pana Boga

Długo zabierałam się za przelanie spostrzeżeń po lekturze na papier. Długo, bo to lektura poruszająca trudne tematy i struny ludzkich uczuć. Ciężko, ot tak, po prostu, napisać o swoich przemyśleniach.
"Króliki Pana Boga" to opowieść o trójce ocalałych z wojennej tragedii rozbitków, którzy próbują powrócić w rodzinne strony. Adam odnajduje Honzę wśród zwłok rozstrzelanych więźniów w obozowych pasiakach. Chłopak cudem uchodzi z życiem, jest jednak skrajnie wyczerpany i bardzo chory. Między mężczyznami zawiązuje się nić sympatii i Adam obiecuje chłopcu, że zabierze go do rodzinnego Cieszyna, by mógł spotkać się z matką. Do wędrowców dołącza dziewczyna. Halina ma chyba psychikę najbardziej zwichrowaną wojenną tragedią. Dziewczyna po okrutnych przejściach, o których nieśmiało przebąkuje podczas podróży, nie widzi nadziei w odbudowaniu swojego życia. Wędrują razem. Wędrują różnymi środkami lokomocji, sprytem i przekupstwem starają radzić sobie jak potrafią. To koszmarna podróż, choć wydawać by się mogło, że po kapitulacji Niemiec nic im już nie grozi. 
Opowieść o tym, jak bohaterowie starają się wytrwać za wszelka cenę, wbrew okrutnym eksperymentom Pana Boga. Opowieść o zatraceniu człowieczeństwa oraz próbach jego zachowania, o granicach ludzkich zachowań, o woli życia mimo wszystko. Opowieść o destrukcyjnym wpływie wojny i okrucieństwie ludzi, którzy w niej uczestniczyli
Książka napisana prostym językiem ale bardzo trudna i przejmująca. Przejmująca tak bardzo, że nie sposób przeczytać jej jednym tchem. Mimo, że interesująca i wciągająca, musiałam robić przerwy. A podczas tych przerw nie przestawałam myśleć i chwilami wątpić w prawdziwość przedstawionych w książce wydarzeń. To paradoksalnie, w swojej okrutności i tragiczności, najpiękniejsza książka o czasach powojennych jaką czytałam. I nie potrafię o niej pisać...

"Króliki Pana Boga" Grzegorz Kozera
Wydawnictwo Dobra Literatura
Słupsk 2015
s. 253

niedziela, 23 listopada 2014

Ty jesteś  moje imię

Jakoś tak ostatnio czytelniczo obracam się w tematach wojennych. Przypadek. Już od wakacji marzyłam, by przeczytać książkę Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, od dnia, gdy w audycji "Lato z Radiem" miałam przyjemność wysłuchać jej fragmentów czytanych cudownie przez Magdalenę Różczkę. Niesamowite to było przeżycie, a książkę, już osobiście, "czytałam" właśnie głosem autorki.
Opowieść o trudnej miłości Barbary i Krzysztofa Baczyńskich. Trudnej, bo umiejscowionej w czasie wojny, przygotowań do powstania warszawskiego, dodatkowo zasnutej chmurami nienawiści matki do synowej. To opowieść o metamorfozie poety nieszczęśliwych czasów: "na oczach Basi poeta-żołnierz zmieniał się w żołnierza-poetę" (s. 291). Nie była to łatwa dla obydwojga przemiana. Wątły i chorowity Krzysztof nie był stworzony do działań wojennych, Basia zakochana w mężu-poecie nie do końca godziła się z jego decyzją, choć ją rozumiała. Jaki to musiał być silny patriotyzm młodych ludzi, gdy na szali kładli swoją miłość, szczęście i nienarodzone dzieci? Jakie bohaterstwo, by narażając się na śmierć każdego dnia podejmowali się ryzykownych zachowań - ukrywania ludzi żydowskiego pochodzenia, uczestnictwo w tajnym nauczaniu, przenoszenie makulatury itp. itd. 
Piękna opowieść o trudnych wyborach, o miłości i chęci przeżywania normalnego życia ponad wszystko. Książka napisana pięknym nostalgicznym językiem, ukazująca trudny czas w sposób bardzo subtelny. Oprócz jednej sceny, gdy Basia trafia na miejsce masowej egzekucji i długo nie potarfi usunąć sprzed oczu widoku powieszonych ludzi, nie zawiera drastycznych opisów wojny. Jednak poprzez swoją delikatność jest bardzo przejmująca. Piękna miłość młodych ludzi bardzo boli na tle hitlerowskiego okrucieństwa.
Po tej lekturze inaczej będę czytać  i przeżywać wiersze poety. Baczyński już nigdy nie będzie taki szorstki i wyłącznie wojenny. Choć inaczej spojrzę też na jego "Elegię o chłopcu polskim" - na zawsze pozostanie swoistą autobiografią poety czasu wojennego.

"Ty jesteś moje imię" Katarzyna Zyskowska - Ignaciak
Wydawnictwo Filia
Poznań 2014
s. 423

środa, 16 lipca 2014

Kwiecień w Paryżu

Opowieść o trudnej miłości osadzona w skomplikowanych wojennych czasach. Rzecz dzieje się w 1943 roku w okupowanym Paryżu. Michel Roth to młody Niemiec, który pracuje dla niemieckiego gestapo jako tłumacz. Od początku wojny nie godzi się z sytuacją: "gdyby mi było wolno tak jak im, wówczas chodziłbym gdzie tylko bym chciał, w każdym mieście. (...) Od pełnych chwały dni wkroczenia do Francji było mi ciężko na sercu." (s. 20). Wieczorami przebiera się w jedyny garnitur, by włóczyć się ulicami miasta. Ryzykuje, ale to jest silniejsze. Cały czas wierzy, ze uda mu się wyjść z wojny obronną ręką. Pewnego takiego wieczoru zauważa młodą dziewczynę - Francuzkę, córkę księgarza. Nie potrafi przestać myślec o Chantal, wybucha romans, który szybko przeradza się w coś więcej niż tylko przygodę. Okazuje się, ze ukochana i jej rodzina pracują dla francuskiego ruchu oporu. Roth musi wybrać między nienawiścią do wojny a trudnym uczuciem miłości. Chantal znika. Zrozpaczony młody człowiek za wszelką cenę próbuje odnaleźć ukochaną. Od tego momentu wątek powieści naznaczony jest krwią, przemocą i bezustanną ucieczką przed agresorem. Cięzko ranny Roth podąża śladem pięknej Francuzki....Kiedy już ją odnajdzie...No właśnie...Cały czas czytając książkę miotałam się ze swoją wizją zakończenia. A autor sprawił mi psikusa. 
Gdzie leży tajemnicze Ballenroy? Co zastanie Roth w mieście swojej ukochanej? Kim jest Antoinette? Jak skończy się miłość młodych ludzi? 
To nie jest zwykły, płytki romans. Osadzona w skomplikowanych, wojennych realiach książka na początku trochę nudzi. Wszak okupacyjna rzeczywistość to nie jest wymarzona lektura na letnie lenistwo. Im głębiej jednak tym bardziej porusza i wciąga, nasuwając czytelnikowi pytania o normalne ludzkie odruchy w czasach wojny, o uczucia i namiętności. 
Jedna rzecz może czytelnikowi przeszkadzać podczas lektury - jeżeli ktoś choć w minimalnym stopniu nie zna języka francuskiego. Mnóstwo zdań właśnie po francusku, nie przetłumaczonych. Mimo, że nie jest mi to obcy język - sama miałam  czasem trudności. Ale od czego są słowniki? Dla mnie to była dodatkowa przyjemność - odświeżyć sobie zapomniane słówka.
Wątek tej opowieści to doskonały materiał na fascynujacy film, "w klimacie "Casablanki" i "Angielskiego pacjenta" - jak głosi informacja na okładce.

Michael Wallner "Kwiecień w Paryżu"
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2007
s. 238